Gdynia i wspaniałe półkolonie letnie

 

Moja córka miała już osiem lat i gdy tylko nadeszły wakacje zastanawiałam się, czy nie wysłać jej na żadne kolonie. Jednak według mnie była na to jeszcze trochę za młoda. Pamiętam, jak mnie wysłano pierwszy raz na kolonie i bardzo tego chciałam, jednak po paru godzinach zaczęłam płakać i tęsknić za domem i musieli przyjechać po mnie rodzice.

Córka pierwszy raz na półkoloniach

półkolonie letnie dla dzieci w GdyniKoleżanka podsunęła mi pomysł, że nie trzeba może od razu iść na głęboką wodę i posyłać córkę na dwa tygodnie z dala od domu. Jest takie inne wyjście, czyli półkolonie letnie dla dzieci w Gdyni i polegało to na tym, że dzieci przebywają tam tylko określony czas. Na przykład od 9-17 codziennie. Można było wybrać zajęcia, jakie miały być prowadzone dla dzieci. Wybór był dość duży, boi programowanie widziałam i jakieś półkolonie dla przyszłych modelek, artystyczne, w tym plastyczne i wokalne. Ucieszyłam się, że jest taki wybór, bo moja córka zawsze pięknie śpiewała, więc pomyślałam, że to coś idealnego. Chciałam, aby jej pierwszy wyjazd z domu kojarzył jej się z czymś miłym. Łatwo można dostać traumy i nie chcieć już nigdzie wyjeżdżać. Dobrze wiem jak to jest, bo sama tak miałam, gdy wysłano mnie na wakacje zbyt wcześnie. Zapisałam więc córkę i jej półkolonie się zaczęły. Pierwszy raz jak tam jechaliśmy, to czuła się trochę nieswojo, ale teraz z radością już wstaje z rana i szykuje się do wyjazdu. Poznała super koleżanki i razem śpiewają jako trio. Na koniec półkolonii będą miały koncert wszystkich uczestników.

Dzięki temu, że wybrnęłam jakoś z sytuacji, udało mi się wysłać córkę w odpowiednie miejsce. Półkolonie są naprawdę idealnym wyjściem, bo dziecko zawsze wie, że w razie czego wieczorem wróci do domu i nie ma się czym martwić. Nic złego mu się nie stanie.